Bez serca - Marissa Meyer [Recenzja książki]

"Alicja w Krainie Czarów" to książka, której w dzieciństwie nie lubiłam, była dla mnie dziwna i nie mogłam tego wszystkiego pojąć.Tak też dorastałam z wrażeniem, że to historia nie dla mnie. Potem trafiałam na różne grafiki, zaintrygowała mnie też gra o tytule Alice i w końcu pojawił się film (Tak, ten gdzie gra Mia Wasikowska oraz Johnny Depp). Wiem, że ekranizacja mocno różni się od książki i tak jakby stanowi kontynuacje historii z książki, ale gdzieś ta miłość do pierwowzoru rozkwitła, a sama bajka nagle wydała mi się niesamowita. W końcu wymyślenie takiej szalonej krainy i opisanie jej, to nie lada wyczyn.

W książce "Bez serca" Marissa Meyer przedstawia nam historię Królowej Kier sprzed "Alicji w Krainie Czarów". Poznajemy ją jako nastolatkę, która posiada pasję, ma marzenia i z radością patrzy w przyszłość. Catherine, bo tak jej na imię, ma wysoki status społeczny i ciążą na niej pewne obowiązki, o czym nie raz przypomina jej matka. Decyzje również komplikuje Król, Joker, Kruk i pewna dynia. Taka uwaga odnośnie czytania opisu z tyłu okładki, zdradza on nam nieco za dużo, więc lepiej go nie czytać.

Marissa Meyer to jedna z moich ulubionych autorek young adult fantasy. Wiele osób zachwyca się tym jak Sarah J. Mass bawi się baśniami, mitami oraz bajkami, ale to co robi Marissa jest znacznie lepsze. Przeczytałam pierwsze dwa tomy trylogii Cinder i się zakochałam, bo takiego kapciuszka się nie spodziewałam, a "pantofelek", który gubi... Po prosu musicie to przeczytać!



Wróćmy jednak do samej historii, jest ona dobrze napisana i nieźle się ją czyta. Autorka w swojej historii umieszcza postaci, które znamy z pierwowzoru takie jak: Kapelusznik, Marcowy Zając, Gąsienica, czy ukochany przez wszystkich Kot z Chesire. Sprawnie też wkomponowuje stworzonych przez siebie bohaterów. Akcja jest dość nierówna, nie raz niemiłosiernie się wlecze, a za chwile nie można się oderwać od czytania i niestety w tej książce tak się dzieje kilka razy. Na plus jest również przemiana Cath, gdyż nie przypominam sobie książek z podobnym motywem. Na wspomnienie zasługują także opisy, szczególnie te dotyczące wypieków, są one tak dobre, że nie raz zgłodniałam jak je czytałam. W trakcie lektury tej opowieści towarzyszył mi wachlarz emocji,od rozbawienia, przez znudzenie, aż po smutek. 

Jednak nie mogę przejść obojętnie obok minusów "Bez Serca", po pierwsze Marissa Meyer bardzo skupia się na wątku pierwszej miłości bohaterki i sprawia, że odzierając całą historie z fantastycznej otoczki otrzymamy romans i to całkiem oklepany. Lewis Carroll stworzył cudowny szalony świat w "Alicji w Krainie Czarów", w książce "Bez serca" gdzieś to znika, ustępując miejsca normalności (przynajmniej ja tak czułam), szczególnie, gdy dziwne zachowania niektórych bohaterów były tłumaczone. Trzecim chyba najbardziej irytującą mnie rzeczą była główna bohaterka, która swoim niezdecydowaniem i brakiem asertywności spokojnie mogłaby się dzielić z innymi, a i tak dalej by mnie denerwowała. Mam wrażenie, że właśnie przez jej charakter historia kończy się właśnie w ten sposób i nie wiem czyt to takie wybitnie celowe, czy raczej tak bardzo złe. 

Bardzo lubię tą autorkę i na prawdę przykro mi, że książka nie przypadła mi do gustu tak jak oczekiwałam. Jednak książka zbiera dobre oceny, więc może warto, abyście sami ocenili, szczególnie jesteście fanami "Alicji w Krainie czarów" lub Marissy Meyer. Ja osobiście oceniam ją na 2,5/5.



Tytuł: "Bez Serca"
Autor: Marissa Meyer
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Cena okładkowa: 39,90 zł

Komentarze

  1. Bardzo ciekawa recenzja! Muszę kiedyś przeczytać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czaję się na ten tytuł od dłuższego czasu :) Zaciekawiła mnie fabuła. Szkoda, że historia nie przypadła Ci do gustu, ale tak to czasami bywa. Dobrze, że jest tyle książek w kolejce do przeczytania. Dzięki temu, możemy trafić na wiele dobrych książek ;D

    Pozdrawiam serdecznie, dziennikbibliotekarki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty